Kilka słów o mnie…
Nazywam się Ewa Wołkanowska-Kołodziej (bardzo lubię swoje nazwisko).
Studiowałam antropologię kulturową. To studia, o których się mówi: „A jaki ty będziesz miała po nich zawód, dziecko?” i myślę, że to tamten dawny i przypadkowy wybór w dużej mierze ukształtował mnie jako osobę pracującą z ludźmi. Przez wiele lat moją pasją, a nawet – jak sądzę – powołaniem, było pisanie reportaży na tematy społeczne i robienie długich wywiadów.
Fotografii uczyłam się w Sopockiej Szkole Fotografii. Okazało się, że na dobrą sprawę, oprócz nowego warsztatu i narzędzi, zarówno w antropologii jak i w reportażu chodzi o to samo: o zobaczenie człowieka i – uwaga, uwaga – o czas.
Jak fotografuję?
Rzadko robię sesje ekspresowe, ponieważ potrzebuję czasu, by zrozumieć, kto tak naprawdę stanął przed moim obiektywem. Jaką jest osobą? Czy potrzebuje czasu, by się odnaleźć w tej niecodziennej sytuacji? Co w sobie lubi? Czy czegoś się obawia? Na jaką sesję TAK NAPRAWDĘ ma ochotę?
Lubię sesje portretowe, uwielbiam sesje domowe lub w przestrzeniach, które są ważne dla fotografowanej osoby. Ubóstwiam las i jeśli ktoś chce sesję leśną – to dosłownie chcę skakać z radości (ale profesjonalizm mi na to nie pozwala).
Stawiam na naturalność, prawdziwe emocje. Do Photoshopa wpadam jedynie na krótkie wycieczki, bo wierzę, że uchwycenie prawdziwego życia ma po prostu większą wartość. Czasami sama staję przed obiektywem innego fotografa lub fotografki i też na wstępie mówię: „Proszę mnie nie wygładzać, nie odchudzać, nie usuwać pieprzyków. Na każdą zmarszczkę ciężko pracowałam”.